🌨️ Leczenie Cukrzycy Typu 1 W Niemczech

Cukrzyca typu 1: chorują młodzi, o prawidłowej masie ciała. Po diagnozie mają lęki. Chorują młodzi, o prawidłowej masie ciała. Diagnoza to szok: mają lęki, obsesyjnie mierzą cukier. Diagnoza o cukrzycy jest jak przeżywanie żałoby: pacjentom towarzyszą uczucie smutku, żalu, złości, poczucie winy. W przypadku posiadania krewnych cierpiących na cukrzycę typu 1 badania przesiewowe można wykonać w całych Niemczech. Jeśli w rodzinie nie było przypadków cukrzycy, dzieci w wieku od 2 do 10 lat mogą zostać poddane badaniu bezpłatnie w Bawarii, Saksonii, Dolnej Saksonii i Hamburgu. Leczenie rozpoczyna się zazwyczaj od diety, redukcji masy ciała. Wskazany jest umiarkowany wysiłek fizyczny. W terapii cukrzycy typu 2 stosuje się leki doustne obniżające poziom cukru. W niektórych przypadkach, gdy nie osiąga się dobrej kontroli glikemii, konieczne jest zastosowanie insuliny. Istnieje silny związek między otyłością a cukrzycą typu 2 (z insulinoopornością). W rzeczywistości otyłość jest głównym czynnikiem ryzyka cukrzycy typu 2. Gdy organizm zbyt długo opiera się insulinie, poziom cukru we krwi spada zbyt nisko, co wymusza zwiększoną produkcję adrenaliny, co powoduje nadmierne pocenie się. Przeczytaj także: Ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech. Leczenie cukrzycy typu 1. Leczenie cukrzycy typu 1 polega na równoważeniu metabolizmu węglowodanów poprzez wstrzykiwanie insuliny. Trzustka nie wytwarza wystarczającej ilości insuliny i dlatego należy codziennie wstrzykiwać. Cukrzyca typu 1 u dzieci to choroba, w której organizm dziecka nie wytwarza już ważnego hormonu (insuliny). W tym artykule dowiesz się, jak leczyć cukrzycę typu 1 u dzieci. Leczenie cukrzycy typu 1 u dzieci Będziesz ściśle współpracować z zespołem leczenia cukrzycy Twojego dziecka — lekarzem, edukatorem diabetologicznym i dietetykiem — aby utrzymać poziom cukru […] Re: leczenie cukrzycy w NIemczech > Nie wiem, jak jest w Niemczech, ale polscy lekarze olewają te zalecenia i wolą > przepisać tabletki albo zastrzyki (przynajmniej w przypadku cukrzycy typu 2, 1 > to nie wiem), to co się dziwić pacjentom. Oj zalecja, zalecają. cukrzycy typu 1. W wywiadzie od 2 tygodni występowały polidypsja i poliuria oraz nie-wielka utrata masy ciała. Stężenie glikemii przy przyjęciu wynosiło 360 mg/dl. Wywiad rodzinny był obciążony w kierunku cukrzycy typu 2, dyslipidemii i nadwagi. W badaniu przedmiotowym stwierdzono masę ciała 120 kg (> 97 pc), wzrost 186 cm (90–97 pc), Przyczyny cukrzycy typu 1. Przyczyny poszczególnych typów cukrzycy są różne. Cukrzyca typu 1 jest chorobą autoimmunologiczną, w przebiegu której niszczone są komórki beta trzustkowe wydzielające insulinę, co prowadzi do niedoborów insuliny w organizmie. W tej sytuacji organizm nie jest w stanie wchłaniać glukozy z krwi, więc Cukrzyca MODY bywa także nazywana graniczną postacią cukrzycy, ponieważ występuje w wieku rozwojowym typowym dla cukrzycy typu 1, ale przebiegiem bliższa jest cukrzycy typu 2. Cukrzyca MODY 2, 3, 5. Wyróżnia się 11 podtypów cukrzycy typu MODY – z czego podtypy MODY 2, 3 i 5 stanowią 60 –7 0 proc. wszystkich zachorowań. Podstawą w leczeniu cukrzycy typu 1 jest czynnościowa (funkcjonalna) intensywna insulinoterapia ( functional insulin therapy - FIT) realizowana metodą wielokrotnych wstrzyknięć insuliny bądź też coraz częściej metodą ciagłego podskórnego wlewu insuliny za pomocą osobistej pompy insulinowej (CSII) (ryc. 13). Tabela 2. Leczenie cukrzycy typu 2 może być teraz o wiele bardziej skuteczne. Standardem są już leki, które potrafią więcej, niż tylko obniżać poziom cukru. iqF8IK. data publikacji: 13:51, data aktualizacji: 14:10 ten tekst przeczytasz w 5 minut W Polsce na cukrzycę choruje 3 mln osób, ale u co czwartej osoby nie została ona jeszcze wykryta. Ci, którzy się leczą, zwykle po 5 latach zażywania innych leków zaczynają brać insulinę. Na szczęście nowoczesne leki na cukrzycę są bardzo efektywne w walce z tą chorobą. Nie tylko pozwalają utrzymać odpowiedni poziom cukru bez ryzyka niedocukrzenia, ale również obniżają ciśnienie i pomagają zachować właściwą masę ciała. Novikov Alex / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Flozyny Leki inkretynowe Cukrzycę można okiełznać Cukrzyca jest na świecie prawdziwą plagą. Choruje na nią ponad 350 mln ludzi, czyli około 5 proc. globalnej populacji, a liczba ta stale rośnie. Szacuje się, że tylko co dwudziesty przypadek choroby to cukrzyca typu 1, reszta przypadku to cukrzyca typu 2, której rozwinięciu sprzyja otyłość brzuszna. Niestety, co trzecia osoba w Polsce z cukrzycą typu 2 nie jest zdiagnozowana, a nieleczona choroba grozi poważnymi powikłaniami, w tym utratą wzroku czy amputacją kończyn na skutek rozwinięcia tak zwanej stopy cukrzycowej. To tym bardziej zaskakujące wobec faktu, że nowoczesne leki na cukrzycę są bardzo skuteczne, dają dodatkowe korzyści dla organizmu w postaci obniżenia ciśnienia i spadku masy ciała, a przy tym cechują się niewielkimi skutkami ubocznymi. Jak to możliwe? Postaramy się przybliżyć mechanizm ich działania. Flozyny Flozyny wpływają na działanie nerek w ten sposób, że hamują odzyskiwanie glukozy z moczu pierwotnego do krwi. Dzięki temu cukier pozostaje w moczu i jego nadmiar jest wraz z nim wydalany z organizmu. Ten efekt może być nieco mylący dla lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, którzy nie mieli kontaktu z terapią przy zastosowaniu flozyn, bowiem obecność cukru w moczu świadczy zwykle o tym, że jego poziom w organizmie jest zbyt wysoki. Dlatego przy stosowaniu flozyn zawsze należy poinformować o tym nowego lekarza i opierać się na pomiarze stężenia cukru we krwi. W przeciwieństwie do leków starszej generacji, chociażby takich jak pochodne sulfonylomocznika, flozyny nie stwarzają ryzyka wystąpienia niedocukrzeń. Dodatkowo, flozyny u wielu chorych powodują obniżenie ciśnienia krwi. To niezwykle istotne, biorąc pod uwagę, że wielu chorych na cukrzycę przyjmuje również leki na nadciśnienie. Rozpoczęcie terapii tym nowoczesnym preparatem może doprowadzić do sytuacji, w której będzie możliwe znaczne zmniejszenie dawek leków na nadciśnienie,. Należy jednak mieć na uwadze, że kuracja przy pomocy flozyn, ze względu na obniżenie ciśnienia krwi, może doprowadzić do powstania niedociśnienia i objawów z tym związanych. Szacuje się, że dzięki zażywaniu flozyn chory pozbywa się z organizmu cukru nawet w ilości do 24 łyżek, czyli 480 kcal. Badania przeprowadzone przez prof. Krzysztofa Strojka z Uniwersytetu Śląskiego wykazały, że u chorych na cukrzycę stosujących flozyny masa ciała spada o 3-4 kg*. Niestety, podwyższona ilość cukru w wydalanym moczu sprawia, że cały układ moczowy jest bardziej podatny na infekcje. Kobiety mogą mieć również problem ze wzmożonymi zakażeniami grzybiczymi sromu i pochwy, ponieważ cukier jest idealną pożywką dla grzybów. Innym skutkiem ubocznym, który pojawia się na skutek stosowania terapii flozynami, jest zwiększone ryzyko odwodnienia, ponieważ chory wydala większe ilości moczu. Aby zapobiec odwodnieniu wystarczy jednak zwiększyć ilość przyjmowanych płynów o 1-2 szklanki dziennie. Leki inkretynowe Obok flozyn, drugą grupą nowoczesnych leków na cukrzycę są leki inkretynowe. Mechanizm ich działania jest jednak zupełnie inny:leki inkretynowe sprawiają, że po posiłku w organizmie wydziela się więcej insuliny, dzięki czemu nie dochodzi do gwałtownego wzrostu poziomu glukozy. Dzieje się to na drodze dwóch mechanizmów. Pierwsza grupa leków inkretynowych to analogi GLP-1. Jak sama nazwa wskazuje, są to substancje, które działają podobnie do naturalnych inkretyn. Inkretyny uwalniają się w jelitach, gdy pojawi się w nich treść pokarmowa. Ich obecność w organizmie to sygnał do zwiększenia wydzielania insuliny. Z kolei gliptyny sprawiają, że naturalne inkretyny, które są wydzielane w organizmie, wolniej się rozkładają. Dzięki takiemu mechanizmowi działania, czyli zwiększeniu ilości insuliny w organizmie bezpośrednio po spożyciu posiłku, leki inkretynowe, podobnie jak flozyny, nie niosą ze sobą ryzyka rozwinięcia w organizmie hipoglikemii (niedocukrzenia). Leki inkretynowe są w jeszcze jednym aspekcie podobne do flozyn. Analogi GLP-1 również pomagają zrzucić kilogramy i zachować odpowiednią masę ciała. Jest to możliwe dzięki temu, że insulina, która wydziela się pod ich wpływem, nie jest wydziela w zbyt dużych ilościach, co mogłoby powodować tycie. Leki inkretynowe są obciążone pewnymi skutkami ubocznymi. Najczęściej występujące to ból głowy, nudności i wymioty oraz spadek apetytu. Cukrzycę można okiełznać Dysponując takim orężem, jak nowoczesne leki na cukrzycę, chorobę tę można bardzo dobrze kontrolować i trzymać w ryzach, a terapia znacznie podnosi jakoś życia. Dlatego jeżeli podejrzewasz, że możesz należeć do niezdiagnozowanej grupy chorujących na cukrzycę, niezwłocznie poinformuj o tym swojego lekarza. Do najczęstszych objawów cukrzycy należą: zmniejszenie masy ciała, wzmożone oddawanie moczu oraz stany zapalne narządów moczowo-płciowych. Chorzy skarżą się również na wzmożone pragnienie, napady głodu, a także osłabienie i nadmierną senność. Powinieneś się przebadać również jeśli na skórze pojawiły się zmiany ropne. Pamiętaj, że nieleczona cukrzyca może być bardzo groźna, dlatego im wcześniej się zbadasz i w razie potrzeby wdrożysz leczenie, tym lepiej. Odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące objawów, rozpoznawania oraz dostępnych terapii w cukrzycy typu 2 znajdziesz na stronie * Źródło: Badania III fazy nad lekiem z grupy tzw. flozyn, które działają w nerkach w mechanizmie niezależnym od insuliny. Badania pod kierownictwem prof. Krzysztofa Strojka z Uniwersytetu Śląskiego w Zabrzu. cukrzyca cukrzyca typu 2 flozyny leki inkretynowe leczenie cukrzycy cukrzyca typu II 12 objawów alarmowych cukrzycy widocznych na skórze. To zwiastuje problemy Cukrzyca wpływa na wiele układów organizmu człowieka, zaburzając ich prawidłowe funkcjonowanie i powodując różnorodne objawy. Niektóre oznaki cukrzycy świadczące... Marlena Kostyńska Dieta cukrzycowa Dieta cukrzycowa to specjalna forma odżywiania, będąca istotnym elementem w profilaktyce cukrzycy. Osoby, u których zdiagnozowano cukrzycę, powinny skonsultować... Monika Brodowska Spanie w ten sposób prowadzi do cukrzycy i nadciśnienia. Zwróć na to uwagę Jeśli w twojej sypialni w nocy nie panuje całkowita ciemność, powinieneś uważać. Najnowsze badania udowodniły bowiem, że nawet najmniejsza ilość światła podczas... Joanna Murawska Lekarze zdradzają, jakie są pierwsze oznaki cukrzycy Cukrzyca jest realnym problemem XXI w., chorują miliony osób, a styl życia i fatalne nawyki żywieniowe wpływają na ciągły wzrost zachorowań. W Polsce ok. połowa... Hanna Szczygieł Jedno z najgorszych powikłań cukrzycy. Lekarz: to operacja rozpaczy i wstydu Amputacje stóp cukrzycowych to medyczny wskaźnik wstydu. Ten drastyczny zabieg lekarze nazywają operacją rozpaczy. — W Polsce mamy zdecydowanie za dużo amputacji... Edyta Brzozowska Rumień cukrzycowy to objaw utajonej cukrzycy. "Wyskakuje" na twarzy Rumień cukrzycowy to jeden z objawów cukrzycy, która przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) otrzymała status epidemii XXI wieku. Ta nieleczona choroba... Tatiana Naklicka Nietypowe objawy cukrzycy. Sprawdź, czy też je odczuwasz Jakie są pierwsze objawy cukrzycy? Okazuje się, że niektóre z nich są tak nietypowe, że nigdy nie połączyłbyś ich z tą chorobą. Jeśli jesteś w grupie ryzyka,... Joanna Murawska Zioła mogą pomóc w cukrzycy O dobroczynnym działaniu ziół nie trzeba nikomu przypominać. Naukowcy regularnie sprawdzają jednak ich nowe zastosowania. Ostatnio odkryli, że niektóre,... PAP Objawy cukrzycy widać na paznokciach. Mały szczegół może być znaczący Cukrzyca to podstępna choroba. Potrafi nie dawać o sobie znać przez długie lata. Jednak czasem w naszym ciele można zaobserwować na pozór niegroźne objawy, które... Joanna Murawska Jak uniknąć raka szyjki macicy? Lekarz: jest skuteczniejsze badanie niż cytologia Polki wierzą, że regularne wykonywanie cytologii pozwoli uchronić je przed rakiem szyjki macicy. Tymczasem czułość badania wynosi niewiele ponad 60 proc. -... Robert Siemiński Nowe leki przeciwcukrzycowe zmniejszają ryzyko zawałów serca i udarów mózgu oraz wydłużają życie chorych na cukrzycę – powiedział w czwartek podczas zorganizowanej w Warszawie debaty na temat nowoczesnego leczenia tej choroby prof. Leszek Czupryniak. Kierownik kliniki chorób wewnętrznych i diabetologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. Leszek Czupryniak pokreślił, że po raz pierwszy wykazano, że jeden z trzech leków z grupy tzw. flozyn aż o 38 proc. zmniejsza zagrożenie zawałem serca i udarem mozgi u chorych na cukrzycę i o 35 proc. obniża hospitalizację z powodu niewydolności serca. „Dodatkowo preparat ten o 32 proc. zmniejsza śmiertelność całkowitą, czyli z różnych przyczyn” – powiedział specjalista. Przyznał on, że konieczne są dalsze badania, które to potwierdzą, bo dopiero wtedy będzie można mówić o kolejnym przełomie w leczeniu cukrzycy. Flozyny wymuszają utratę glukozy wraz z moczem i są stosowane na świecie od trzech lat. Leki te dostępne są również w Polsce, ale nie są refundowane z budżetu państwa. Miesięczna kuracja tymi farmaceutykami kosztuje 200 zł. „Z danych aptek wynika, że w naszym kraju wykupuje je zaledwie 6 tys. osób, ale nie ma pewności czy wszystkie są stosowane na terenie Polski, czy też część z nich jest wywożonych za granicę” – powiedział dziennikarzowi PAP prof. Grzegorz Dzida z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, prof. Maciej Małecki powiedział, że w naszym kraju nie jest wciąż refundowana większość leków przeciwcukrzycowych. „Jesteśmy jedynym krajem we Europie, w którym nie są jeszcze refundowane tzw. leki inkretynowe, pobudzające wydzielanie insuliny z trzustki” - powiedział. Pierwszy lek z tej grupy pojawił się na rynku już w przed 10 laty. Dostępnych jest już wiele preparatów tego typu, zażywanych doustnie lub we wstrzyknięciach (raz dziennie lub raz na tydzień). „W leczeniu cukrzycy potrzebny jest większy wybór leków, bo łatwiej wtedy można je dobrać do poszczególnych pacjentów. Poza tym wraz z postępem choroby trzeba dodawać do terapii kolejne leki przeciwcukrzycowe. Zaczynamy zwykle od metforminy, najstarszego leku w leczeniu cukrzycy, a potem konieczne są kolejne preparaty dla lepszego wyrównania poziomu glukozy we krwi” – podkreślił prof. Małecki. Prof. Dzida przekonywał, że nowe leki przeciwcukrzycowe pozwalają opóźnić wprowadzenie insuliny do leczenia cukrzycy. „Dla większości chorych przejście na insulinę jest trudne psychicznie, wolą jak najdłużej stosować leki” – podkreślił. W Polsce insulina średnio wprowadzana jest do terapii cukrzycy po 7-8 latach, podczas gdy w innych krajach, gdzie jest większy wybór leków przeciwcukrzycowych, takich jak np. Włochy, jest ona stosowana dopiero po 11 latach leczenia. W Niemczech i Wielkiej Brytania jest ona wykorzystywana po 8-9 latach, a w Chinach – już po 6 latach. „Chorzy, którzy muszą przyjmować insulinę, obawiają się hipoglikemii, czyli nadmiernego obniżenia glukozy we krwi. Z tego powodu 20 proc. pacjentów zaniża zalecane dawki przy przyjmowaniu insuliny ludzkiej” – powiedział prof. Dzida. Odsetek ten jest dwu-, trzykrotnie wyższy u chorych, którzy już jej doświadczyli. Jeśli doszło jedynie do łagodnego niedocukrzenia, mniejsze dawki insuliny stosuje 40 proc. diabetyków, a po ciężkiej hipoglikemii – aż 60 proc. Według prof. Dzidy, bezpieczniejsze jest zażywanie długo działających analogów insuliny. Po ich zażyciu jest mniej niedocukrzeń i pozwalają one uzyskać lepsze wyrównanie cukrzycy bez narażania chorego na ciężką hipoglikemię. Na rynku jest dostępnych pięć analogów długo działających. W Polsce od jesieni 2015 r. refundowane są trzy analogi tego typu, w tym jeden to lek biopodobny, zawierający glarginę. Prof. Malecki uważa, że należy zwiększyć wydatki na leczenie cukrzycy w naszym kraju. Z przedstawionych przez niego danych podczas debaty wynika, że co roku na chorobę tę przeznacza się u nas 7 mld zł, z tego połowa przypada na leczenie powikłań cukrzycy, takich jak zawały serca, udaru mózgu i przewlekła niewydolność nerek. Cukrzyca insulinozależna i cukrzyca insulinoniezależna Cukrzyca insulinozależna i cukrzyca insulinoniezależna, to dwa typy cukrzycy, na które najczęściej chorujemy, nazywane częściej – odpowiednio – jako cukrzyca typu 1 (młodzieńcza) oraz cukrzyca typu 2 (dorosła). Oba typy różnią się od siebie przyczynami, objawami, a także przebiegiem leczenia, łączy – zbyt duże stężenie glukozy we krwi. Cukrzyca jest bez wątpienia chorobą cywilizacyjną. Największą liczbę zachorowań stwierdza się w krajach wysoko uprzemysłowionych. W Niemczech choruje na nią blisko 3 miliony ludzi, w Polsce ponad milion. W USA cukrzyca uznawana jest za jedną z najczęstszych przyczyn zgonów, zaraz po chorobach układu krążenia i chorobach nowotworowych. Cukrzyca jest przewlekłą chorobą przemiany materii, która ujawnia się wówczas, gdy trzustka nie produkuje wystarczającej ilości insuliny, albo gdy produkowana przez nią insulina nie jest odpowiednio wykorzystywana przez organizm. Insulina, czyli hormon produkowany i wydzielany do krwi przez komórki znajdujące się w trzustce, ma na celu obniżenie poziomu glukozy we krwi poprzez aktywację tkanek magazynujących ten cukier. Cukrzyca typu 1 – ok. 20 proc. chorych Na cukrzycę typu 1 można zachorować w każdym wieku (można się też z nią urodzić), jednak najczęściej chorują na nią ludzie młodsi, przed 40 Przyczynami zachorowań mogą być czynniki genetyaczne (dziedziczne) oraz nieprawidłowa praca układu odpornościowego (autoagresja). Objawami cukrzycy są częstomocz, silne pragnienie, osłabienie, senność, rozdrażnienie (niekiedy także wybuchy agresji), sucha i szorstka skóra, mdłości i wymioty, bóle brzucha, nieprzyjemny zapach z ust, obrzęk i zaczerwienienie gardła, etc. Cukrzyca insulinozależna spowodowana jest niszczeniem komórek trzustkowych wytwarzających insulinę przez własny układ odpornościowy, czego efektem jest zaprzestanie produkowania insuliny. Taki stan rzeczy powoduje, że glukoza nie dociera do komórek, ale pozostaje we krwi. W tym przypadku konieczne jest leczenie insuliną (dożywotnie) za pomocą zastrzyków, która pomaga glukozie dostać się do komórek organizmu. Duże znaczenie dla właściwego utrzymania poziomu glukozy we krwi ma również dieta oraz wysiłek fizyczny. Nieleczona cukrzyca typu 1 prowadzi do śmierci. Cukrzyca typu 2 – ok. 80 proc. chorych Cukrzycę typu 2 najczęściej wykrywa się u osób powyżej 40 objawami cukrzycy typu 2 są: nadmierne osłabienie, oddawanie dużej ilości moczu, infekcje układu moczowo-płciowego, chudnięcie, nieprzyjemny oddech. Cukrzyca insulinoniezależna spowodowana jest niedostatecznym wydzielaniem insuliny przy jednoczesnym zbyt wysokim poposiłkowym poziomie glukozy we krwi, co w konsekwencji prowadzi do tego, że komórki nie chcą się otworzyć. Lekarze mówią wtedy o oporności insulinowej lub o niewrażliwości na insulinę. Terapię tego typu cukrzycy rozpoczyna się od wyprowadzenia prawidłowej diety (zrzucenia nadwagi), aktywności fizycznej oraz doustnych leków, które zmniejszają oporność na insulinę lub pobudzają trzustkę do jej wydajniejszej produkcji, a gdy te nie pomogą koniecznym jest podawanie insuliny w postaci iniekcji, co też się dzieje z czasem w większości przypadków, kiedy leki okazują się być za słabe. Głównym powodem większości przypadków cukrzycy jest niezdrowa dieta (nadmiar tłuszczu zwierzęcego, pokarmów mięsnych oraz rafinowanych węglowodanów), siedzący tryb życia oraz nadmierny stres. Sumienne przestrzeganie wszystkich zaleceń lekarza oraz odpowiednie odżywianie się, może wpłynąć na znaczną poprawę stanu zdrowia chorego. diabetolog dietetyk badanie krwi Rozmowa z prof. Leszkiem Czupryniakiem, prezesem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Czego w tym roku oczekiwaliby pacjenci z cukrzycą? Pacjenci najbardziej oczekiwaliby wyleczenia z cukrzycy, czyli leku, który działałby tak jak w przypadku zapalenia płuc. Jak na razie nie jest to możliwe. W przypadku cukrzycy typu 1 przyczyną choroby jest reakcja autoimmunologiczna, która niszczy komórki produkujące insulinę. Nie umiemy tej reakcji zastopować, nie potrafimy też spowodować, żeby zniszczone komórki beta trzustki pojawiły się na nowo. Chorzy muszą stale otrzymywać insulinę. Z kolei mechanizm cukrzycy typu 2 jest dużo bardziej złożony: insulina jest produkowana, ale po pierwsze – w niewystarczającej ilości, a po drugie – działa nieprawidłowo. Cukrzyca typu 2 jest zwykle powikłaniem otyłości, gdyby udało nam się doprowadzić do sytuacji, że będziemy potrafili zwalczyć otyłość, to w dużym stopniu znikną problemy z cukrzycą typu 2. Dlaczego w przypadku cukrzycy typu 2 insulina źle działa? Nadwaga oznacza, że komórki są obładowane tłuszczem. Nie potrzebują już wchłaniać więcej energii, więc nie metabolizują glukozy. Chronią się więc przed działaniem insuliny, która „otwiera” komórki dla glukozy: pojawia się insulinooporność. Można ją „zmusić” do wchłaniania glukozy, ale w organizmie musi być dużo więcej insuliny. Organizm może przełamać insulinooporność, produkując dużo więcej insuliny. Jednak w pewnym momencie przestaje ją produkować w wystarczającej ilości. Glukoza krąży we krwi w podwyższonym stężeniu i niszczy naczynia krwionośne. Rozwija się cukrzyca typu 2 i jej powikłania naczyniowe. Jeśli w najbliższym czasie nie ma szans na lek, który wyleczy z cukrzycy, to na co można liczyć? Na takie leczenie cukrzycy, które nie będzie miało wpływu na przebieg życia chorego, jak np. przy hipercholesterolemii: pacjent ma wysoki poziom cholesterolu, ale przyjmuje leki i w zasadzie, poza niewielką modyfikacją diety, prowadzi życie tak jak dotychczas, więc sama choroba nie ma dużego wpływu na jego życie. Do tego celu w terapii cukrzycy jesteśmy blisko. Wiele nowych leków przeciwcukrzycowych, które obecnie się pojawiają, można scharakteryzować, że działają inteligentnie, czyli np. zwiększają wydzielanie insuliny w organizmie, ale tylko wtedy, gdy jest ona potrzebna. Nie powodują też niedocukrzeń. Dzięki temu choroba nie musi mocno wpływać na życie chorego. Takie leki już są, niestety, w Polsce wciąż nie są refundowane. Które leki powinny być dostępne dla pacjentów w Polsce? Wszystkie, które są zarejestrowane przez odpowiednie gremia europejskie i światowe w leczeniu cukrzycy. Jest postęp medycyny, są nowe leki, powinny być dostępne dla tych chorych, którzy mogą odnieść największą korzyść z ich stosowania. Chorzy na cukrzycę są grupą tak zróżnicowaną, że jest tylko jeden lek, który stosujemy w zasadzie u wszystkich pacjentów: to metformina. Pozostałe trzeba dopasować do pacjenta: jego wieku, trybu życia, wagi, oczekiwanego czasu życia. Indywidualizujemy leczenie, dlatego powinniśmy mieć możliwość stosowania wszystkich leków, które są dostępne. U niektórych chorych będą świetne efekty po „starych” lekach, u innych bez zastosowania nowych w ogóle nie uda się uzyskać wyrównania cukrzycy. Którzy chorzy mogliby odnieść największe korzyści z leków inkretynowych? Wiedza na ten temat zmienia się. Gdy weszły na rynek analogi GLP-1, były one polecane dla pacjentów do stosowania łącznie z lekami doustnymi, przed terapią insuliną. Najnowsze stanowisko towarzystw diabetologicznych: amerykańskiego i europejskiego mówi, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest także kojarzenie analogów GLP-1 z insuliną. Powoduje to zahamowanie przyrostu masy ciała, a także mniejsze ryzyko niedocukrzeń, daje lepsze wyrównanie cukrzycy. Generalnie analogi GLP-1 są polecane dla osób otyłych. Osoby otyłe z cukrzycą zwykle muszą przyjmować dużo insuliny, bo mają dużą insulinooporność. To powoduje, że jeszcze mocniej tyją, gdyż sama insulina sprzyja przyrostowi masy ciała. Dla osób z dużą otyłością, bez względu na to jak dotychczas były leczone, BMI powyżej 40 kg/m2, analogi GLP-1 powinny być absolutnie lekami z wyboru. Leki inkretynowe w tabletkach, czyli inhibitory DPP-4 to również leki dla pacjentów otyłych, ale znajdujących się na wcześniejszym etapie choroby, przyjmujących jeden lub dwa leki doustne, a także dla tych, którzy w szczególny sposób powinni unikać niedocukrzeń, czyli dla np. kierowców zawodowych, pacjentów po udarze mózgu, osób starszych, po 75. roku życia, których mózg jest szczególnie wrażliwy na niedocukrzenie. Najnowsza grupa leków przeciwcukrzycowych, inhibitory SGLT-2 (gliflozyny), które obniżają poziom cukru poprzez wywołanie cukromoczu, też nie powodują niedocukrzeń. Obniżają też masę ciała, bo wraz z glukozą wydalaną z moczem pacjent traci kalorie. Powodują też obniżenie ciśnienia – leki te działają także sodopędnie. Ważna jest więc indywidualizacja leczenia… Tak, już od dłuższego czasu uważamy, że nie ma jednego schematu leczenia cukrzycy odpowiedniego dla wszystkich pacjentów. Chorzy prowadzą różny tryb życia, a poza cukrzycą nie ma innej choroby, która miałaby tak duży związek z trybem życia, jaki prowadzi chory. W przypadku cukrzycy wszystko, co się robi: czy jest się aktywnym czy się śpi, martwi się czy cieszy, ma wpływ na poziom cukru. Dlatego tak trudno wyleczyć cukrzycę. Pierwsze leki inkretynowe pojawiły się w 2005 roku. W Holandii, Danii prawie połowa pacjentów z cukrzycą typu 2 przyjmuje inhibitory DPP-4. W tym roku przedstawiono we Francji dane pokazujące, że stosowanie tych leków opóźnia znacząco konieczność przejścia na insulinę. W Finlandii zauważono spadek liczby hospitalizacji z powodu ciężkich niedocukrzeń od momentu wprowadzenia leków inkretynowych. Pacjenci oczekiwaliby też lepszego leczenia powikłań cukrzycy? To jest możliwe. Nie możemy wyleczyć cukrzycy, ale możemy leczyć ją tak, by nie powodowała powikłań. Najważniejsze jest intensywne leczenie od momentu rozpoznania. Intensywne, czyli takie, które pozwoli na powrót i utrzymanie normoglikemii. Zwykle wymaga to szybkiego wprowadzenia kolejnych leków. W ostatnich pięciu latach, dzięki wynikom kilku dużych badań klinicznych (ACCORD, VADT, ADVANCE) zmieniła się filozofia leczenia cukrzycy: trzeba ją jak najszybciej rozpoznać i od początku intensywnie leczyć, by pacjent nie miał za wysokich poziomów cukru. Musimy choremu wytłumaczyć, co powinien zmienić w swoim trybie życia, pomóc mu te zmiany wdrożyć. Czasem od początku konieczne jest przyjmowanie leków. I jeśli pacjent będzie miał dobrze wyrównane poziomy cukru od momentu rozpoznania choroby, to na pewno możemy uniknąć rozwoju powikłań naczyniowych. Wymaga to współpracy z chorym, który powinien także prowadzić odpowiedni styl życia. A mu powinniśmy mu w tym pomóc oraz móc stosować u niego takie leki, by dobrze się czuł przez wiele lat. A jak wygląda dostęp pacjenta do innych specjalistów? Dostęp do opieki wielospecjalistycznej jest bardzo różny, w zależności od regionu kraju. Generalnie jednak nie jest najlepiej. Większość pacjentów jest leczona przez lekarzy POZ: to dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że pacjent jest leczony intensywnie. Zwykle, gdy wymaga insuliny, trafia do poradni diabetologicznej. Często tam używamy osobistych kontaktów, by pacjenci trafili do nefrologa czy kardiologa wtedy, gdy jest to niezbędne… Ale to nie jest rozwiązanie systemowe… Zdecydowanie nie. Niestety, w normalnym trybie na wizytę trzeba czekać, np. do kardiologa około pół roku albo i dłużej. A na pewno u chorych z zaawansowaną cukrzycą, z niewydolnością serca, regularne wizyty u kardiologa są potrzebne. Z dostaniem się do właściwego okulisty w większych miastach nie ma problemu, ale już w mniejszych często jest problem, by trafić do okulisty, który zna się na leczeniu cukrzycy, przeprowadza zabiegi laserowe. Dramatyczna sytuacja jest w przypadku leczenia stopy cukrzycowej, specjalistycznych poradni w Polce jest tylko kilka, a i tak prowadzone są one w dużym stopniu dzięki zapałowi diabetologów. Niestety, przy obecnej wycenie procedur szpitalom bardziej opłaca się amputować stopę niż ją leczyć. A jak wygląda kwestia edukacji pacjenta? Niestety, także niezbyt dobrze. W krajach zachodnich na jednego diabetologa przypada kilka pielęgniarek diabetologicznych, które tłumaczą pacjentom, jaki tryb życia powinni prowadzić, co jeść, jak sobie mierzyć cukier, jak reagować na niedocukrzenie, jak modyfikować dawki insuliny itp. Nie wystarczy choremu powiedzieć to raz, konieczna jest ciągła edukacja, kształcenie ustawiczne. Pacjent powinien wiedzieć, że gdy nie będzie dawał sobie rady z chorobą – a często tak się dzieje – ma do kogo udać się po pomoc. W Polsce kompleksowa, zespołowa opieka diabetologiczna w praktyce dopiero raczkuje. Pielęgniarki w dużym stopniu własnymi siłami stworzyły specjalizację diabetologiczną, szkolą się, ale nadal jest to kropla w morzu potrzeb. Są województwa, gdzie nadal nie ma edukatorów diabetologicznych. Od dawna słyszymy od ministerstwa, że pracuje nad tym, by porada diabetologiczna znalazła się w koszyku świadczeń, ale wciąż jeszcze jej tam nie ma. Widząc, co działo się na początku roku z finansowaniem POZ, można wątpić, czy cokolwiek się zmieni. Chociaż niezmiennie jestem długofalowym optymistą. Czas już pokazał, że to, o co zabiegamy, opierając się na rzetelnej wiedzy medycznej, jest słuszne. Tak było w przypadku długodziałających analogów insuliny. Jak wygląda modelowa opieka nad pacjentami z cukrzycą w innych krajach? Różnie, w zależności od kraju. W Holandii 90 proc. chorych jest leczonych przez lekarzy rodzinnych. Pierwsze informacje pacjent dostaje od lekarza rodzinnego, ale potem przychodzi do niego do domu pielęgniarka, mówi mu, co powinien zmienić w swoim trybie życia, edukuje go. Raz w miesiącu do praktyki lekarza rodzinnego przyjeżdża diabetolog, który zajmuje się chorymi z cukrzycą, którą trudno wyrównać: doradza, jak ich leczyć. Ten system działa bardzo dobrze. Również bardzo dobrze rozwinięta jest pielęgniarska opieka diabetologiczna w Wielkiej Brytanii. Niestety, w Polsce leczenie cukrzycy nie jest w ogóle traktowane przez decydentów priorytetowo. Ostatni raport na temat opieki diabetologicznej pokazał, że Polska jest na ostatnim miejscu z krajów Unii, jeśli chodzi o środki przeznaczane na diabetologię: u nas wydaje się 1200 USD na pacjenta rocznie, w Czechach o 50 proc. więcej. W Norwegii – 10 razy więcej. Nie musi być u nas tak, jak w Norwegii, ale dobrze by było, żeby było chociaż tak, jak w Czechach… Decydenci często mówią, że mimo mniejszych środków i tego, że nie ma u nas refundowanych wszystkich leków dostępnych w innych krajach, efektywność leczenia wcale nie jest gorsza… Robimy to, co możemy, średni poziom wyrównania cukrzycy rzeczywiście jest mniej więcej taki, jak w krajach zachodnich, ale to nie jest dobry wskaźnik. W Polsce mamy więcej powikłań, amputacji nóg, ogromną liczbę hospitalizacji z powodu cukrzycy, bo np. większość badań jest to wykonywanych w szpitalu. Liczba hospitalizacji diabetologicznych w ostatnich latach – co pokazują dane NFZ – co prawda zmalała i jest to krok w dobrym kierunku, ale nadal kieruje się chorego do szpitala, żeby go dożylnie wyrównać insuliną albo edukować. To nie byłoby potrzebne przy dobrze działającej opiece ambulatoryjnej. Cukrzyca jest chorobą wymagającą w 95 proc. opieki poradnianej, a nie szpitalnej. A u nas z jednej strony mówi się, że na cukrzycę nie ma pieniędzy, z drugiej – leczy się najdrożej na świecie. Niedawno rozmawiałem z profesorem z Irlandii, który powiedział mi, że u nich hospitalizacja pacjenta z cukrzycą jest w zasadzie niemożliwa, jeśli nie ma on np. ropowicy stopy, zawału, ciężkiej infekcji lub bardzo ciężkiej kwasicy metabolicznej. Nie można tam położyć chorego do szpitala tylko dlatego, że ma wysoki poziom cukru – a tak u nas dzieje się nagminnie. A poza tym obecnie mówienie o średnim poziomie wartości HbA1c jako mierniku skuteczności leczenia cukrzycy jest niewłaściwe, bo indywidualizujemy cele leczenia, dla różnych chorych różny poziom cukru jest optymalny. W Polsce dużo częściej stosujemy insulinę niż w innych krajach, dlatego mamy więcej przypadków niedocukrzeń. Trzeba patrzeć na częstość powikłań: czy udaje się ograniczyć liczbę chorych z uszkodzeniami wzroku, amputacjami, problemami kardiologicznymi, niewydolnością nerek. Musimy patrzeć, ile osób z powodu cukrzycy traci pracę, przechodzi na rentę. Jest szansa na to, że w Polsce sposób leczenia cukrzycy stanie się bardziej nowoczesny? Długofalowo – jak wspomniałem – jestem wielkim optymistą. Natomiast krótkoterminowo raczej patrzę pesymistycznie, bo obecnie cukrzyca, zwłaszcza cukrzyca typu 2, nie jest w ogóle traktowana przez decydentów systemu ochrony zdrowia jako problem warty uwagi. Zmiana opieki diabetologicznej wymaga strategicznych, systemowych decyzji. Ktoś musi stwierdzić: cukrzyca to poważny problem, trzeba ją wcześnie diagnozować, dobrze leczyć, stworzyć sieć poradni stopy cukrzycowej, edukować pacjentów. Na to tak naprawdę potrzeba znacznie mniej pieniędzy niż na nieźle dziś finansowane leczenie kardiologiczne czy – za chwilę – onkologiczne. Jeśli nic się nie zmieni, to nadal będzie rosła częstość występowania cukrzycy i w końcu koszty będą tak wysokie, że nawet jeśli ten czy kolejny minister nie będzie lubił diabetologii i diabetologów, to coś będzie się musiało zmienić. Praktyka wszystkich krajów zachodnich pokazuje, że trzeba robić to, co proponujemy, jednak jest to kwestia decyzji władz, że problem jest ważny. Teraz stwierdzono, że onkologia jest ważnym problemem. To prawda, że jest. Ale to nie jest jedyna słuszna filozofia leczenia. Minister przyjął taką filozofię, że skoro mamy mało pieniędzy, to dajemy je na jedną dziedzinę. Ale to nie jest wojna, gdzie idzie się na pole bitwy i dokonuje segregacji rannych: tych nie leczymy, bo i tak umrą, tych nie leczymy, bo sami się wyleczą, leczymy tylko tych, którym pomoc lekarska jest do przeżycia niezbędnie konieczna. Powinniśmy raczej leczyć wszystkich, w miarę możliwości najlepiej. Dlaczego jeden chory ma mieć lepszą opiekę niż inny, który ma inną chorobę, która wcale nie jest lżejsza? Czasami mówimy nawet przewrotnie, że cukrzyca jest gorsza od raka, bo z raka można być wyleczonym, a z cukrzycy – nie. Będziemy niezmiennie podkreślać, że cukrzycę można leczyć skutecznie i wcale nie tak drogo. Trzeba to tak robić, by za 20-30 lat powikłania naczyniowe cukrzycy były bardzo rzadkie lub w ogóle zniknęły. To jest możliwe, tylko wymaga już dziś przyjęcia strategicznych rozwiązań. ▫ Rozmawiała Katarzyna Pinkosz

leczenie cukrzycy typu 1 w niemczech