🛷 Samopoczucie Przed Porodem Forum

Przed porodem myślałam że jestem odporna na ból, u dentysty raz w życiu wzięłam znieczulenie, a naprawdę ból porodowy mnie zaskoczył. Nie piszę tego żeby kogoś straszyć, ale po prostu różnie może być. Niedługo rodzę drugie dziecko i mówię do męża, że jak nie będzie wolnego anestezjologa, to ja wychodzę Druga doba życia noworodka. Poród mamy już za sobą, na świecie pojawił się wyczekiwany maluszek, nadchodzi czas na chwilę odpoczynku. Pierwszą dobę, którą w większości noworodek przesypia, można nazwać ciszą przed burzą. Większość rodziców, a zwłaszcza mam, nie jest gotowych na to, co przyniesie kolejny dzień. Zwolennicy tej teorii sądzą, że pełnia może wzmagać agresję. Jednak najnowsze badania wskazują, że jedyne na co księżyc w pełni ma zdecydowany wpływ, to nasz sen. Chodzi bowiem o to, że podczas pełni trochę dłużej trwa zasypianie, a sam sen jest krótszy (nie dużo, bo średnio o ok. 20 minut). Są i tacy, którzy narzekają 847 odpowiedzi. 85191 wyświetleń. sabalka. 11 minut temu. hej dziewczyny, męczy mnie ostatnio dziwna dolegliwość. Mam 28 lat, od 8 mcy jestem szczęsliwą mamą (poród bez komplikacji Złe samopoczucie w ciąży dotyczy także okresu przedporodowego. Pojawia się stres przed porodem, obawa przed komplikacjami, zdrowiem dziecka i wreszcie przed tym, czy przyszła mama sobie poradzi, czy spełni się w roli matki i czy odnajdzie się w nowym życiu. Jeśli dziecku się z tym nie śpieszy, nie martw się na zapas. Niektóre dzieci obracają się dopiero kilka, kilkanaście dni przed porodem. Dziecko może obrócić się dość późno, bo po 36 tygodniu ciąży. Nie zdarza się to jednak często – u kobiet w pierwszej ciąży tylko w 8% przypadków, częściej u kobiet, które wcześniej U mnie strasznie, zmęczenie , zgaga , zero sił i apetytu.Dziecko jakby niżej więc podrażnia rejony ,, wyjsciowe,, kiedy sie wierci.Dopadło mnie to dopiero teraz, całą ciążę byłam jak skowronek))).Sił starcza na leżenie .No ale w koncu te 82% ankietowanych spodziewa się, że w 2024 roku wzrośnie zapotrzebowanie na wykwalifikowanych specjalistów. Zdaniem 79% Polaków sztuczna inteligencja (AI) będzie mieć większe znaczenie na rynku pracy. 62% badanych twierdzi, że technologia będzie mieć pozytywny wpływ na sytuację pracowników w nadchodzącym roku. Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Obecnie jednak te zasady są dostosowane do panującego reżimu sanitarnego. Wznowione porody rodzinne wiążą się z dodatkowymi obostrzeniami i warunkami, których trzeba przestrzegać przed wyznaczonym terminem porodu. Osoby, które planują poród rodzinny, powinny zapoznać się z aktualnie obowiązującymi zasadami. Gdzie rodzić - w Jakie badania wykonuje się tuż przed porodem? Ostatnie tygodnie ciąży to czas narastającego oczekiwania. Zanim dziecko zjawi się na świecie, warto się upewnić, że wszystko jest gotowe. Nie chodzi tylko o niezbędną wyprawkę, ale przede wszystkim o dopełnienie medycznych zaleceń lekarza prowadzącego. Plamienie przed porodem nie musi mieć jednej takiej samej barwy. W wydzielinie widoczne może być nieco świeżej krwi, która jest intensywnie czerwona. Niekiedy jest ona różowa, kiedy krwi dmlGxSp. Forum: Wszystko o porodzie Ja do was z takim problemem… Jutro zacznę już 36 tydz ciąży, ale od 24 tyg biorę fenoterol i isoptin żeby wcześniej nie urodzić. Od pewnego jednak czasu zaczynają dręczyć mnie myśli czy rozpoznam początek porodu Nie mam oczywiście na myśli regularnych skurczy co 8 czy 5 min czy odejścia wód płodowych bo to jest oczywiste ale są przecież takie objawy, które przepowiadają nadchodzący poród tylko nie wszyscy wiedzą, że to właśnie one. I dlatego mam prośbę napiszcie jakie jeszcze samopoczucie jest zwiastunem nadchodzącego porodu……. Pamiętam, jedna z dziewczyn, chyba Biedronka, pisała, że wydawało jej się, że czymś się zatruła a to był właśnie początek porodu….. co jeszcze? rrenya & donum Dei AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 19:50 Tak jak w temacie jakie jest wasze zdanie na ten temat? U mnie w mieście już na kartce co powinno się mieć do szpitala piszę ,że nie używają znieczuleń ... Ja nie jestem w ogóle odporna na ból nie wiem co robić Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:06 Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Patuska1992 lubi tę wiadomość Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... Patuska1992 Autorytet Postów: 319 249 Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:09 Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:19 Znieczulenie fajna sprawa ale nasze matki i babki rodziły bez i to po kilkoro dzieci więc najwyraźniej bez tego tez można mieć dobry poród [konto usunięte] Wysłany: 14 stycznia 2013, 20:24 ja to się panicznie boję igieł.. chyba bym wolała rodzić na żywca niż dać sobie coś wbić w kręgosłup.. ale zapewnić nie mogę bo nigdy nie rodziłam. monalisa lubi tę wiadomość patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:00 ja uwazam ,ze jesli jest taka mozliwosc to warto zamierzam. Agnieszka Autorytet Postów: 703 550 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:03 ja dzisiaj na ten temat rozmawiałam z mężem, mówiłam mu że boję się porodu, że po mimo tak mi się wydaje dosyć wysokiej odporności na ból, tego bólu mogę nie znieść, chociaż nawet nie wiem jaki on jest, ogólnie coraz bardziej zaczyna mnie przerażać wizja porodu... i nie wiem co lepsze cc czy sn chociaż jak na razie na sn się nie zapowiada, ale jeszcze jest czas aby to się zmieniło... z tego co rozmawiałam z moim lekarzem, to w szpitalu w którym mam zamiar rodzić znieczulenie zewnątrz oponowe jest podawana, ale nie dopytałam sie czy tylko w przypadku decyzji lekarza, czy też na życzenie pacjentki, boi w niektórych szpitalach jest podawana na życzenie pacjentki bezpłatnie a w innych odpłatnie i to znieczulenie może być podane tylko wtedy, kiedy nie nastąpiło rozwarcie... ale tak jak pisze Yoku cały czas próbuje sama klepać się po plecach dodając sobie otuchy, że wiele moich koleżanek rodziło bez znieczulenia podobnie jak nasze mamy i babcie i dało radę Aniołki 8tc [*] kochamy, tęsknimy, pamiętamy. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:14 to indywidualna lubie tylko ,gdy ktos mi mowi,albo daje do zrozumienia ,ze co ze mnie za matka skoro chce rodzic ze sa i tacy she, Anette, michaela lubią tę wiadomość Anette Autorytet Postów: 1629 797 Wysłany: 14 stycznia 2013, 21:44 Patuska1992 wrote: Anette wrote: Ja bede miala cc, wiec tak czy siak znieczulenie bedzie. Bylam przy porodzie z przyjaciolka i z poczatku mowila ze bez znieczulenia ale jak sie zaczely bole- to krzyczala ze maja jej szybko podac... Mysle ze lepiej doradza tutaj dziewczyny ktore juz rodzily. Anette a to z jakiego powodu masz wskazania jak można wiedzieć? ja mam dysplazję stawów biodrowych i nie wiem czy dzięki temu mogę mieć cc Ja ma stwierdzona wade pepowiny-bloniasty przyczep pepowiny- w takich przypadkach cc jest jedynym sposobem porodu jaki wchodzi w gre i to kilka tygodni przed terminem. Nie mozna doposcic ani do skurczy, ani do odejscia wod plodowych. Wszystko dla bezpieczenstwa dzidziuska. Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi Staramy sie o kolejnego... [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 08:49 To ja przed pierwszym porodem byłam wielka entuzjastką znieczulenia ZO ale jak już doświadczyłam tego na własnej skórze, okazało sie, że nie jest pozbawione minusów. Podano mi znieczulenie przy 3-4 cm rozwarcia. Przyszła położna i powiedziała, ze mam 3 cm rozwarcia i to kwalifikuje mnie do znieczulenia. Podziekowalam, stwierdziłam, ze dam radę. 30 minut potem jednak zmieniłem zdanie i mąż po nią poszedł. Na początku myślałam, ze dam radę ale okazało sie, ze mam miedzyskurcze, czyli po właściwym skurczu macica nie rozluzniala sie tylko przychodził nowy skurcz, tylko mniejszy i bolało mnie w zasadzie cały czas. Po jakiś 15 minutach przyszedł anestezjolog ze sprzętem. Polozylam sie na boku a ona najpierw znieczuliła kręgosłup podczas skurczu, więc zupełnie nic nie poczułam, a jak był juz znieczulony wprowadziła tą długą igłę z rurką i założyła cewnik. To taki mały gadżet ktory przykleja sie z przodu w okolice dekoldu zeby nie wkłuwać się znowu w celu podania drugiej dawki. To było ok. 11 godziny. 20 minut po podaniu ZZO ból ustąpił całkowicie i ten stan trwał do W międzyczasie poród przyspieszył, bo o ile do 3 cm dochodzilam przez jakieś 7 godzin (z tego bolało w zasadzie przez 2-3 godziny) to od 3 do 7 cm doszłam juz potem w 2. O dostałam druga dawkę przy 7 cm. Do 10 cm doszłam na ZZO w 45 minut i zaczął się właściwy poród. Nie czułam jednak żadnych skurczy partych. Lekarka trzymała ręce na brzuchu i mówiła mi kiedy mam przec a położna obserwowala sytuacje z drugiej strony chroniąc krocze. Ale zanim doszło do tego... Okazało sie, ze mam pełen pecherz, czego kompletnie nie czułam bo byłam na znieczuleniu. Kazano mi zrobić siusiu i próbowałam w toalecie przez 10 minut to zrobić ale nic nie czułam i nic sie nie udało, co skutkowało tym, ze siusialam podczas skurczy, co nie było zbyt fajne szczególnie dla położnej ale mi juz było chyba wszystko jedno. Niemniej jednak tak niekontrolowana utrata czucia jest moim zdaniem dużym minusem ZZO. Moja koleżanka straciła czucie całkowicie od pasa w dół po podaniu ZZO, i to nie była kwestia złego wkłucia tylko tak zareagował jej mózg. Mówiła, że nawet chodzić nie mogła, bo nogi miała jak z waty więc cały poród na leżąco trwał odpowiednio dłużej. Poród zrobił sie niefizjologiczny, parlam na komendę, parlam za mocno, bo nic nie czułam i choć bez cięcia, pekłam na 2 szwy. Po całym zdarzeniu została mi pamiątka w postaci hemoroidow, które po drugim porodzie bedą musiały być chirurgiczne wycięte, bo ta ciąża pogarsza ich stan każdego dnia. Faza parta trwala 45 minut, to jest sporo i gdyby nie znieczulenie byloby na pewno szybciej. Po porodzie jak tylko znieczulenie odpuściło, nie byłam w stanie siedzieć, nie ze względu na krocze tylko na hemoroidy właśnie i to ogromne parcie, które je wypchnelo na zewnątrz. Na pewno dużym plusem jest możliwość odpoczynku od bólu na kilka godzin ale czasem kiedy ten ból powinien sie pojawić żebyśmy wiedziały co zrobić i usprawnić proces znieczulenie go blokuje. Moze gdybym nie wzięła drugiej dawki to byłoby lepiej ale skąd mogłam wiedzieć, a poza tym przy 7 cm to juz niezle bolało bo miałam jeden wielki skurcz bez przerw na oddech. Tym razem nie wiem, co zrobię, mam nadzieje, ze pójdzie to tak szybko, ze nie zdążą podać znieczulenia i wreszcie dowiem sie jak sie czuje skurcze parte. Jeśli jednak znowu pojawia sie te dodatkowe skurcze, to bez ZZO moge być zbyt zmęczona zeby sama urodzić dziecko po godzinach walki z bólem... Nie wiem jaka decyzje podejmę, bo możliwość ZZO będę miała za "jedyne" 600 zł. DzejKej Autorytet Postów: 1443 1229 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:07 Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 11:20 Każda z nas niezależnie od szpitala w którym rodzi powinna mieć możliwość uzyskania znieczulenia na życzenie. Co do argumentów, że nasze babki rodziły bez znieczulenia to sorry, ale u dentysty też miały borowanie i rwanie bez znieczulenia i w związku z tym co - je też mam go nie brać jeśli jest dostępne i ma mi ulżyć? Nie przemawia to do mnie. Inna sprawa, że jak każda ingerencja w nasze ciało ZZO ma swoje plusy i minusy. I tak naprawdę teraz możemy sobie gdybać, a jak przyjdzie co do czego to może się okazać, że oddamy każde pieniądze za ZZO. Yoku szczerze współczuję takich przejść, ale zapewne jest wiele dziewczyn, które po ZZO nie miału komplikacji, urodziły sprawnie i bezboleśnie (na tyle na ile to możliwe) i inaczej nie wyobrażają sobie porodu. A może w Twoim przypadku drugą dawkę podano za późno albo za dużą i stąd ten efekt? Bo z tego co czytałam o ZZO, to owszem bólu się nie czuje, ale parcie powinno się czuć. No ale jak wiemy każdy organizm jest inny i może zareagować inaczej... Ehhh, ciężki wybór... beataa088, Mikoszka lubią tę wiadomość Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:29 DzejKej, ten brak czucia na pewno pogorszył sprawę ale sadze, ze i bez tego miałabym problem z hemoroidami bo juz w ciazy sie zaczęło, a ja mam skłonności do takich rzeczy i slabe naczynia krwionosne chyba po rodzicach. Wiem na pewno, ze wlozylam w 2 fazę za dużo siły, bo po kazdym parcie wręcz nie mogłam złapać oddechu, mąż trzymał maskę z tlenem bo lekarka w tym momencie sprawdzała przez brzuch czy nie idzie kolejny skurcz. Paulina, wiele z moich koleżanek nie miało ZZO bo było za późno, bo w szpitalu nie było anestezjologa, miały rownież przeciwwskazania albo zwyczajnie chciały mieć bardzo naturalny poród i jakoś wszystkim sie udało urodzić, żadna nie zemdlala (co jest zreszta niemożliwe podczas porodu), nie umarła i bedą rodzic bądź juz rodziły kolejne dzieci więc nie tylko mamy i babcie nie korzystały z tej opcji. Mało tego, powstaje coraz wiecej domów narodzin, kobiety coraz częściej decydują sie na poród w domach i tez to fantastycznie wspominają więc da sie spokojnie bez znieczulenia i bez traumy. Co do dostępności, to same jesteśmy sobie winne. Gdyby kobiety jakiś czas temu nie zaczynały walki z płatnym ZZO to wiecej szpitali miałoby to w ofercie a tak, upieraly sie, zeby było darmowe a cześć szpitali jest w tak fatalnej kondycji ze wycofało ZZO całkowicie zeby nie mieć potem problemów. Moje ZZO było podane we właściwym momencie, zgodnie z wytycznymi bo do 7 cm można przyjąć druga dawke, inna sprawa jest fakt, ze dawki sie w jakiś sposób nałożyły i poród przyspieszył bardzo, moze gdybym wiedziała, ze za 45 minut od 7 cm będę miała 10 i będę mogła urodzić, to bym jej nie brała, nie wiem... Ból w 2 fazie powinien sie pojawić, nawet niewielki, ZZO jest najlepsze na 1 fazę porodu, w drugiej masz juz taka adrenaline i wole walki, ze parcie cię prawie nie boli bo jesteś zajęta robotą która trzeba wykonać ja czułam tylko parcie, skurczy zero więc nie mogłam zdecydować kiedy przec a kiedy jest po skurczu i moge przestać. ZZO jest formą dużej medykalizacji porodu a mój przypadek nie jest cichym szczególnym, konsekwencje są w takich sytuacjach zawsze bo nie da sie zaburzyć fizjologii porodu bez konsekwencji. Do mnie z kolei juz nie przemawia postawa, "wezmę ZZO i na pewno wszystko bedzie dobrze, urodzę bez bólu i zapomnę o sprawie". Powtórzę sie, ze fantastycznie wspominam mój poród, bo mało bolało i miałam świetna położna oraz lekarke, ale wolałabym nie doświadczyć ubocznych skutków znieczulenia, co jest praktycnie niemożliwe, bo zawsze jakieś bedą, o niektórych po prostu sie z czasem zapomina a o niektórych nie wie, jak na przuklad wydłużenie porodu co sie tez często zdarza. monalisa lubi tę wiadomość Paulina1986 Autorytet Postów: 455 804 Wysłany: 15 stycznia 2013, 12:46 Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. Moje Aniołki- ukochany synek (13tc) i (7tc) [*] [konto usunięte] Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:34 Paulina, Twoje postulaty są generalnie sluszne ale Troche zycie moze je zweryfikowac jak juz uda Ci sie urodzic. Oby nie Poród w wannie wymaga bardzo drogiego sprzętu. To nie jest zwykła wanna, to jest wanna z filtrem za dziesiątki tysięcy (jeśli nie setki) złotych, ktory przetwarza wodę miejska na taka, w której nie występuje cała tabela Mendelejewa stad w wielu szpitalach możesz przesiedziec w wannie cała pierwszą fazę ale urodzic tylko w kilku. Nic nie stoi na przeszkodzie zeby wybrać taki szpital i poprosić o wannę a potem liczyc na to, ze bedziesz w danym momencie jedyna osoba chcaca rodzic w ten sposob i wanna bedzie czekala, ale nie można sie spodziewać ze każdy szpital wyposaży wszystkie swoje sale porodowe w to cudo. W domu możesz sobie urodzić nawet w dmuchanym basenie ale szpital musi spełniać surowe standardy. Z rodzeniem na plecach podobnie, generalnie ok, ale jak ja bym rodziła w kucki czy w wannie to bym udusila dziecko bo było owinięte pępowiną dwa razy. Z nacięciem też, jak dziecko sie zaklinuje to trzeba ratować życie i co wtedy, czyja decyzja jest ważniejsza, położnej, która chce naciąć krocze matki, bo inaczej dziecko żywe sie nie wydostanie czy respektować decyzje matki, która chce urodzić np. w kucki absolutnie bez nacinania krocza? Zaraz napiszesz, ze to oczywiste, ze ratuje sie dziecko, ale ostatnio na szkole rodzenia położna skarżyła sie, ze w obecnym modelu opierającym sie na planie porodu, ktory ma spowodować, ze decyzje matki maja być respektowane, dochodzi do wielu niebezpiecznych sytuacji na bloku porodowym i konfliktów z dziewczynami, które chcą aby ich bezwzględnie słuchał cały personel medyczny w porodzie. Ja uważam, ze nasze decyzje podczas porodu jeśli nie są podyktowane tym co organizm podpowiada możemy sobie w buty wsadzić. Podczas skurczy rozwierających proponowano mi piłkę, wannę, drabinki i cos mi mowilo zeby tego nie robic. Potem probowalam przeć w kucki, na szczescie z elektrodami od ktg na brzuchu i okazalo sie, ze przyduszam dziecko. Jeśli zapis ktg pokazuje ze Twojemu dziecku rodzac w pozycji wybranej przez Ciebie brakuje tlenu to co robisz? Rodzisz na plecach i wychodzisz najczęsciej pocięta byleby tylko urodzić żywe dziecko i takie są realia a nasze wyobrażenia to tylko teoretyzowanie. Inna sprawa, ze jak szpital nie umożliwia rodzenia po ludzku, zmusza bezwzględnie do porodu SN i rutynowo nacina pierworódki oraz każe im rodzic na plecach jak leci, to omija sie taki szpital szerokim łukiem bo to jest poza wszystkim zagrożenie dla matki i dla dziecka i nie ma co ryzykować. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:46 Paulina1986 wrote: Jasne Yoku, zgadzam się z Tobą, że wiele kobiet rodziło, rodzi i zapewne będzie rodzić bez znieczulenia na własne życzenie. Niemniej jednak uważam, że tak jak znieczulenie, tak i pozycja do porodu powinna być kwestią wyboru rodzącej. Podobno pozycja leżąca w której rodzi się w większości szpitali utrudnia przyjście na świat maluszkowi, bo nie pozwala zadziałać grawitacji (jak np. w pozycji kucznej). Nie wspomnę już o rodzeniu w wannie, które jest dostępne w kilku ośrodkach w największych miastach w Polsce, a które wszystkie matki sobie chwalą. zgqdzam sie z Toba Paulina- moje znajome dobrze wspominaja porod ze znajoma rodzila w Anglii w wannie i bardzo sobie nawet wczoraj moja pania ginekolog o znieczulenie i pomimo ,ze ma tradycyjne podejscie do wielu spraw, tutaj powiedziala :Tylko ,ze w Polsce to ciezko o te znieczulenia, lepiej by Pani miala pod tym wzgledem w Anglii(mieszkalam tam kiedys).Jak widac, zdania sa podzielone w tej kwestii. Uwazam, ze jesli ktos chce miec znieczulenie, powinnien po prostu o to zadbac i nie czytac o tym za wiele. patti Autorytet Postów: 2928 3285 Wysłany: 15 stycznia 2013, 14:47 DzejKej wrote: Duzo podobnych opini jak ta od Yoku czatalam w necie i slyszalam od znajomych i dlatego sama bede chciala przetrwac porod bez znieczulenia. Tym bardziej, ze nie da sie przewidziec jak zareaguje organizm. Mam nadzieje, ze tak jak moja mama szybko i latwo urodze. Yoku. Myslisz, ze bez znieczulenia nie parlabys tak mocno i hemoroidy by sie nie pojawily, czy to sa 2 rzeczy niezalezne od siebie? DzejKej podziwiam Twoja odwage! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 07:27 Czytam Wasze wypowiedzi i wam zazdroszczę możliwości wyboru. Chciałabym bardzo rodzić naturalnie, nawet bez znieczulenia, bo jest to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie dla matki i dziecka. Jednak życie stawia mnie w punkcie bez możliwości wyboru, ze względu na moje schorzenie (wrodzona łamliwość kości) i ryzyko przekazania dziecku choroby jestem zmuszona rodzić przez cc w całkowitej narkozie (bo nie ma mowy o wbijaniu czegokolwiek w kręgosłup). Ponieważ mój organizm silnie reaguje ostro na nawet najmniejszą dawkę narkozy, to poród jawi mi się jako koszmar. Nie dość, że mi potną brzuch, dziecko zobaczę dopiero po x czasie od porodu to jeszcze czeka mnie faza z wyrzucaniem narkozy z organizmu... Ubaw jakich mało . Mój Aniołek (6tc) - agga84aa Autorytet Postów: 4575 3366 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:00 Asta, nawet nie wiesz ile kobiet woli cesarkę od porodu naturalnego i wiele by dało, by móc urodzić przez cesarskie cięcie, a nie rodzic naturalnie kilkanaście godzin w bólach... Zresztą, nie znam kobiety (w moim otoczeniu), która nie byłaby zadowolona z cesarki. Więc głowa do góry!! Narkozę też przeżyjesz! Asta Autorytet Postów: 490 303 Wysłany: 23 stycznia 2013, 08:27 agga84aa to mamy odmienne doświadczenia, bo ja słyszę o dużych minusach cesarki. Poród naturalny przeraża, ale znajome, które doświadczyły bardzo sobie chwalą, bo w porównaniu do cesarki o wiele szybciej kobieta jest na chodzie. Duże znaczenie mają dla mnie opinie kobiet, które przechodziły zarówno poród naturalny, jak i cesarkę - w większości przypadków polecają, jednak poród naturalny. Ja osobiście chętnie się zamienię z kimś na porody i oddam moją cesarkę za naturalny... Taki chwilowy transfer świadomości Mój Aniołek (6tc) - Towarzysza mi osatnio tak silne emocje zwizane z narodzinami naszego skarba...,ze zastanawiam sie ze moze stad ta "zadsza" kupka".....hahaha..ale mnie bawia te okreslenia... Emocjonuje sie jak glupia....mam tak silne napady radosci, energii..szaleje biegam po domu tancze...chyba oszalalam.... Juz nie moge sie doczekac.... Mam nadzieje ze masz racje Kochana... Co prawda brzuszek obnizyl mi sie juz z 2 tyg temu..ale szyjka dalej zamknieta, ale lekko obnizona..o jakies 1/3 dlugosci..gin daje mi jeszcze 2-3 tygodnie.... Pozyjemy zobaczymy... Musze wytrzymac..czuje sie jak male dziecko przed Gwiazdka... Coz za emocje!!!!!!!!!! Zycie jest piekne Dziekuje!!Buzaki W czasie ciąży organizm wysyła kobiecie bardzo wiele sygnałów. Związane są one z ciałem mamy oraz rozwojem i zdrowiem dziecka. Zbliżające się narodziny bobasa również sygnalizowane są w większym lub mniejszym stopniu. Niektóre zwiastuny porodu pojawić się mogą już kilka tygodni przed tym wielkim dniem. Inne pojawiają się kilkanaście lub kilka godzin przed rozwiązaniem i są bardzo oczywiste. Większość kobiet odczuwa bardzo podobne objawy zbliżającego się rozwiązania, ale nie każda musi odczuwać je tak samo i doświadczyć wszystkich, które są możliwe. Pierwsze zwiastuny porodu Często pierwsze zwiastuny porodu pojawiają się już kilka tygodni przed wyznaczonym terminem. Są to przede wszystkim tzw. skurcze Braxtona-Hicksa, inaczej znane jako przepowiadające. Przyjmuje się, że mogą pojawiać się już od połowy ciąży, ale najpowszechniej występują od około 36. tygodnia. Wynikają one z tego, że macica obkurcza się, „trenując” przed dniem porodu. Skurcze przepowiadające pojawią się zazwyczaj nagle i nieregularnie, trwają relatywnie krótko i można je złagodzić, zmieniając ułożenie ciała, biorąc ciepły prysznic lub kąpiel, spacerując. Często mamy są podenerwowane z ich powodu, ponieważ nie wiedzą, czy są to już skurcze porodowe. Jednakże skurcze będące objawem pierwszej fazy porodu są bardziej bolesne, regularne i z czasem się wydłużają. Innym wczesnym zwiastunem porodu jest „wicie gniazda” przez kobietę. Ciężarna przygotowuje dom, ubranka i zabawki dla swojego dziecka. Jeśli odczuje potrzebę zintensyfikowania tych działań, to może oznaczać, że niewiele czasu zostało do porodu. Sygnałem, że poród naprawdę jest już blisko, często bywa biegunka lub wymioty. Za rozwolnienie odpowiada mechanizm przygotowywania się do przyjścia na świat dziecka. Jelita opróżniają się, aby zrobić jak najwięcej miejsca na kanał rodny. Wymioty czy mdłości pojawiają się głównie z powodu zmian hormonalnych. Dziecko na koniec ciąży przesuwa się ku dołowi, przygotowując do przyjścia na świat. Powodować to może obniżenie brzucha i silne parcie na pęcherz mamy, która bardzo często musi korzystać z toalety. Zwiastuny porodu, które świadczą o jego rozpoczęciu to odejście wód płodowych i regularne skurcze. Wody płodowe odchodzą zazwyczaj na samym początku akcji porodowej, chociaż czasami może się to stać w trakcie zaawansowanego porodu. Skurcze porodowe są na początku krótsze i rzadsze, jednak z czasem coraz bardziej się intensyfikują. Trwają najczęściej kilkadziesiąt sekund. Jeśli występują co 5 – 7 minut kobieta powinna czym prędzej udać się do szpitala. Pozostałe zwiastuny porodu Odejście czopa śluzowego – zazwyczaj kilka godzin przed rozwiązaniem, ale nie ma reguły. Może wypaść kilka dni lub tygodni przed terminem. Niektóre kobiety nawet to nie zauważają. Bóle pleców czy ud – związany ze zwiększeniem masy ciała, ale jest też oznaką, że głowa dziecka przesunęła się do kanału rodnego, gdzie uciska nerwy. Obniżenie się brzucha – dziecko schodzi do kanału rodnego. Może to mieć miejsce około miesiąca przed porodem, ale również dopiero kilka godzin przed rozpoczęciem akcji porodowej. Zmniejszony lub zwiększony apetyt – niekiedy mamy nie chcą nic przełknąć lub odwrotnie mają ochotę się objadać, ponieważ magazynują energię na czas porodu. Mocno obniżony lub podwyższony poziom energii – kilka dni przed porodem kobietę może roznosić energia lub może czuć się wykończona. Senność – przed porodem organizm zaczyna oszczędzać siły, co może powodować wzmożoną senność nawet u najbardziej aktywnych kobiet. Zwiastuny porodu – forum Odpowiednie rozpoznanie zwiastunów porodu jest bardzo ważne zwłaszcza dla kobiet, które rodzą po raz pierwszy. Jest to kwestia bardzo indywidualna i każda ciężarna odczuwa to inaczej. Wiele mam dzieli się na forach parentingowych swoimi osobistymi doświadczeniami. Jest to dobre źródło informacji, aby dowiedzieć się, jak szerokie spektrum różnych odczuć informuje o zbliżającym się przyjściu na świat dziecka. Już zdążyłaś przyzwyczaić się do myśli, że niedługo zostaniesz mamą. Jednak na myśl o porodzie cierpnie ci skóra i ogrania cię panika. Dlaczego boimy się porodu i jak oswoić ten lęk? Huśtawka hormonalna w ciąży - czy nasila strach przed porodem?Zmienne nastroje często towarzyszą przyszłej mamie. Przyczyną mogą być zarówno czynniki fizyczne, jak i psychiczne. Zmiany poziomu hormonów w okresie ciąży wpływają także na samopoczucie, dlatego czasami czujesz się świetnie i śpiewasz z radości, a innym razem dopada cię przygnębienie i chce ci się płakać. Strach przed porodem może być spowodowany wahaniami hormonalnymi, które mogą się pojawić nie tylko na początku, ale także pod koniec ciąży, około 8 miesiąca. Zwykle mija on na dwa-trzy tygodnie przed porodem, gdy ciało zaczyna się już przygotowywać do wielkiego przed porodem - lęk przed nieznanymPoród – zwłaszcza pierwszy w życiu – to przeżycie przełomowe dla każdej kobiety. Nic dziwnego, że się go obawiamy, zwłaszcza, że niejednokrotnie słyszałyśmy o bólu, narastających skurczach, komplikacjach i nacięciu krocza. Lęk przed nieznanym to naturalna reakcja, jednak fakt, że się pojawił, nie oznacza, że musimy mu się poddać. Także jeżeli już rodziłaś, a pierwszy poród był trudny lub długi, możesz się obawiać, że w trakcie kolejnego także pojawią się jakieś problemy. Jednak pamiętajmy, że podczas porodu wiele zależy od nas samych – pozytywne nastawienie i odsunięcie od siebie myśli lękowych to pierwszy krok. Do tego wsparcie bliskich oraz godna zaufania położna – a poród nie będzie już taki przed porodem czy fobia?Niektóre kobiety, także te, które nie są w ciąży, naprawdę panicznie boją się porodu. Taki lęk nazywany jest tokofobią – to niemożliwy do ogarnięcia strach, powodujący także lęk przed zajściem w ciążę, u ciężarnej zaś może nawet spowodować poronienie. Taka przedporodowa panika może dotknąć również te kobiety, które już rodziły – zwykle podczas poprzedniego porodu przeżyły szok, związany np. ze śmiercią dziecka lub innymi silnymi emocjami. Tokofobia dotyczy także tych, które w przeszłości dokonały aborcji. Jeżeli twój lęk przed porodem jest tak silny, że nie możesz sama dać sobie z nim rady, unikasz seksu, aby nie zajść w ciążę, lub będąc w ciąży bez przerwy myślisz o zbliżającym się porodzie, koniecznie skonsultuj się ze specjalistą, na przykład z psychologiem. Nie będzie cię przekonywał, że lęk przed porodem to nic takiego ani że koniecznie musisz zostać matką, ale raczej pomoże ci zrozumieć, skąd biorą się te silne, negatywne emocje i jak sobie z nimi wymiar bóluBoimy się porodu także pod wpływem przerażających opowieści zasłyszanych od znajomych kobiet oraz mylnego przekonania, że ból porodowy jest najsilniejszy ze wszystkich. Trzeba jednak pamiętać, że każdy człowiek ma inny próg bólu, więc to, co dla kogoś będzie bólem nie do zniesienia, dla ciebie może być po prostu dość porodowy jest całkiem innym doznaniem niż np. ból zęba czy mięśni – głównie dlatego, że ma inną przyczynę (rozwieranie szyjki macicy, bardzo duże rozciąganie mięśni krocza), a także inny cel. Zwykle jeśli nas coś boli, jest to sygnałem niepokojących zmian w organizmie - na przykład choroby, natomiast w trakcie porodu ból i lęk pełnią funkcję mobilizującą, a nie twierdzą psychologowie, niewielka dawka strachu w trakcie trwania porodu (tzw. kryzys siódmego centymetra – tyle wówczas wynosi rozwarcie) jest nam potrzebna, gdyż dzięki temu wydziela się adrenalina, potrzebna do zmobilizowania organizmu na finalny etap porodu, podczas którego dziecko pojawia się na strach przed porodemCałe szczęście większość z nas jest w stanie samodzielnie opanować lęk przed porodem. W końcu niemal wszystkie kobiety odczuwają mniejszy lub większy strach przed tym ważnym i trudnym zadaniem. Najważniejsze, to zapytać samą siebie: czego tak naprawdę się boję?Lęk przed bólem – to najczęściej spotykany typ lęku okołoporodowego. Według doświadczonych mam pomogą przede wszystkim pozytywne nastawienie (na pewno się uda, dam sobie radę!), wsparcie osób bliskich (mąż, rodzice, rodzeństwo, przyjaciółka) oraz wcześniejsze przygotowanie się do łagodzenia bólu – relaksację, masaż, ćwiczenia. Być może zdecydujesz się na znieczulenie zewnątrzoponowe lub też alternatywne metody walki z bólem (akupunktura, akupresura). Więcej na ten temat w artykule Znieczulenie przy przed nieznanym, obawa przed komplikacjami – bardzo często spotykana forma lęku u kobiet, które mają za sobą negatywne doświadczenia z sali porodowej lub tych, które rodzą po raz pierwszy. W tym przypadku najlepiej będzie, jeśli dowiesz się, jak dokładnie przebiega poród, co może się wydarzyć w trakcie porodu siłami natury lub cesarskiego cięcia. Porozmawiaj z lekarzem i ustal z nim plan porodu, wyjaśnij swoje wątpliwości i nie bój się zadawać pytań – ginekolog powinien odpowiedzieć na każde z że nie dam sobie rady – taki strach dopada niemal każdą przyszłą mamę, gdy przez chwilę zwątpi w swoje umiejętności lub siły. Nie poddawaj się zwątpieniu, porozmawiaj z bliską ci osobą o swoich uczuciach i lękach. Wiele mam bardzo chwali sobie przyjaźnie zawarte podczas zajęć w szkole rodzenia – wsparcie przyjaciółki, która zmaga się z podobnymi obawami, jest względu na to, czego się obawiasz, staraj się myśleć pozytywnie. Każdy poród jest inny - być może twój nie będzie wcale taki trudny, a jeśli nastawisz się na to, że dasz sobie radę, to tak właśnie będzie.

samopoczucie przed porodem forum